BHP podczas malowania pokoju

Samodzielne pomalowanie ścian i sufitów może przynieść dużo satysfakcji i piękny efekt. Można opanować nawet trudniejsze techniki malowania i stworzyć ścianę strukturalną o interesującej fakturze albo położyć tak zwaną tapetę natryskową przy użyciu pistoletu malarskiego. Właściwie wszystko można, byle nie zapomnieć o zachowaniu bezpieczeństwa swojego i domowników.

Bezpieczeństwo jest najważniejsze

Niby nie ma nic odkrywczego w stwierdzeniu, że podczas wykonywania jakiejkolwiek pracy trzeba przestrzegać podstawowych zasad bezpieczeństwa. Prawie każdy powie, że to oczywiste, że jasne jak słońce, a poza tym co takiego może się stać podczas zwykłego malowania pokoju? A jednak może.

Niebezpieczeństwo trwałego pobrudzenia ubrań jest drobnostką w porównaniu z tym, że zbyt luźne nogawki spodni czy poły rozpiętej koszuli mogą zahaczyć się o drabinę, na której stoi się podczas malowania sufitu. Szlifowanie ścian bez okularów ochronnych może skończyć się w najlepszym razie tylko wpadnięciem pyłu do oka, ale w najgorszym – uszkodzeniem wzroku, jeśli szlifuje się ścianę pokrytą substancją rozpuszczalnikową. Podczas tego samego szlifowania trzeba zakryć nos i usta maseczką, by wraz z oddechem do płuc nie dostał się pył. Trzeba bardzo uważać, by rękami poplamionymi farbami nie dotykać ust, oczu i nosa, bo bardzo łatwo o zatrucie. Wszelkie, nawet drobne skaleczenia powstałe podczas pracy, powinno się od razu opatrzyć, gdyż łatwo o zakażenie ranki. W remontowanym pomieszczeniu powinno się unikać jedzenia, picia i palenia papierosów. Na uszkodzoną drabinę raczej nikt rozsądny nie będzie wchodził, ale istnieje obawa, że nie do końca sprawnej wiertarki, z zamontowanym mieszadłem do farb, już kilka osób może użyć. Trzeba mieć świadomość, że korzystanie z uszkodzonych urządzeń elektrycznych jest niebezpieczne. Podczas malowania, szczególnie farbami rozpuszczalnikowymi, trzeba często wietrzyć pomieszczenie, a najlepiej robić to przy otwartych oknach.

Bezpieczny pracownik

Często do odnowienia mieszkania zatrudniamy malarza. Można przyjąć, że skoro jest to doświadczony fachowiec, sam potrafi o siebie zadbać i my jesteśmy zwolnieni z odpowiedzialności. Właściwie jest to słuszne założenie, niemniej może warto, choćby dla czystego sumienia, przyjrzeć się pracy malarza w naszym domu. Jeśli zauważymy, że lekceważy podstawowe zasady bezpieczeństwa, po prostu zwróćmy mu uwagę. Możemy uchronić nie tylko jego, ale także swoją rodzinę przed niebezpieczeństwem zatrucia, porażenia prądem czy zwykłym upadkiem.

Czy kiedykolwiek, zatrudniając kogoś do wykonania usługi, na przykład malowania mieszkania, prac w ogrodzie czy mycia okien przyszło wam do głowy spytać pracownika czy ma ubezpieczenie? Pewnie nie. Może następnym razem zapytajcie, choćby po to, by zatrudnianemu uświadomić potencjalne zagrożenia i ich skutki.